Ze świeżym sokiem z pokrzywy

pok_10czyli pokrzywowe. Wersja soft, to kupujemy w sklepie sok i dodajemy do mydła. Wersja hard, to zbieramy pokrzywy i przepuszczamy przez sokowirówkę. Ja wybrałam tę drugą 🙂 Ze skrzynki pokrzyw wyszło mi 350 ml soku. Zużyłam 150 ml, resztę zamroziłam w woreczkach na lód, a z najładniejszych czubków nastawiłam ocet 🙂 Spodobało mi się, zamierzałam dzisiaj zebrać ile się da i zrobić sobie zapas mrożonego soku, ale deszcz pokrzyżował te plany.

pok_02

Receptura:
750 g – oliwa pomace (macerat z suszonej pokrzywy)
300 g – olej kokosowy
300 g -olej palmowy
100 g – masło shea
50 g – olej rycynowy
205 g – NaOH
260 g – woda demineralizowana
150 ml – świeży sok z pokrzyw
10 ml – eteryczny olejek lawendowy
5 ml – eteryczny olejek miętowy

  1. Macerat nastawiamy przynajmniej 4 godziny przed zrobieniem mydła, o ile robimy go na gorąco, np. w wolnowarze. Możemy też w piekarniku (zioła zalane olejem wstawiamy do piekarnika, piekarnik włączamy na ok. 50 st. i zostawiamy na 4 godziny lub dłużej). Jeśli robimy macerat na zimno, to 3-4 tygodnie wcześniej. W przypadku pokrzywy jestem zwolenniczką macerowania na gorąco. Mój macerat był zrobiony ponad tydzień temu.
  2. Robienie samego mydła zaczęłam od zebrania pokrzyw. Potem je trzepałam ze wszystkich  żyjątek, starannie oglądałam, żeby odrzucić te podejrzanie wyglądające. Do pokrzyw trzeba mieć porządne rękawiczki, te do sprzątania nie chronią wystarczająco dobrze. Przepuściłam pokrzywy przez sokowirówkę, nadmiar soku zamroziłam w woreczku na lód w kostkach.
  3. Odważamy składniki.
  4. Nastawiamy tłuszcze twarde do rozpuszczenia.
  5. Przygotowujemy ług, zostawiamy do ostudzenia.
  6. Łączymy tłuszcze twarde i miękkie, dodajemy ług, mieszamy aż masa zacznie emulgować i miksujemy blenderem do uzyskania lekkiego śladu.
  7. Dodajemy olejki eteryczne, mieszamy.
  8. Dodajemy sok z pokrzywy. W tym momencie moja masa zaczęła gęstnieć w błyskawicznym tempie. Byłam przygotowana do miksowania blenderem, ale tylko tym blenderem mieszałam, jak łyżką. pok_05pok_06
  9. Wykładamy masę do formy. Wyrównujemy. Na wzory nie ma co liczyć.
  10. Kroimy po ok. 8 godzinach. pok_11

Nie było przesadnie twarde, stemple odbiły się wyraźnie. Gdzieniegdzie pojawiają się dziurki, to efekt „betonującej” masy. Mam słabość do takich mydeł, podoba mi się ich surowość. U mnie na zdjęciach mydło wygląda na szarozielone, w rzeczywistości jest bardziej oliwkowe. Nie zawiera żadnych dodatków barwiących poza sokiem i maceratem z pokrzywy, jestem bardzo ciekawa, czy ten kolor się utrzyma. Mydła robione na samym maceracie z czasem bledną.

pok_16

Advertisements

4 uwagi do wpisu “Ze świeżym sokiem z pokrzywy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s