Glinka rhassoul

BM-Glinka-Rhassoul
Zdjęcie ze strony http://organeoblog.pl/glinka-rhassoul-lagodne-i-skuteczne-oczyszczenie/

Naturalny minerał bogaty w tlenki krzemu, magnezu, żelaza, wapnia, potasu i sodu. Można nią pielęgnować całe ciało, w tym twarz i włosy. Polecana szczególnie do cery wrażliwej, trądzikowej i skłonnej do alergii. Odżywia, głęboko oczyszcza i eliminuje martwe komórki naskórka. Poprawia jędrność skóry i zapobiega wysuszaniu (na podstawie prospektu reklamowego marokosklep.pl)

Ze strony http://sibelle.hammam.pl/pl/2015/05/28/glinka-rhassoul-puderw-plytkach/

Glinka Rhassoul to naturalny gliniasty minerał o nazwie stewensyt, który składa się głównie z krzemianu magnezu. Występują w nim także tlenki żelaza, glinu, sód, potas, wapń oraz inne cenne mikroelementy niezbędne do prawidłowego funkcjonowania skóry. Wykazuje bardzo silną zdolność detoksykacji oraz rewitalizacji. Odmładza skórę i spłyca zmarszczki. Okłady z glinki Rhassoul przyspieszają metabolizm komórkowy, dzięki czemu są bardzo skuteczne w walce z rozstępami i cellulitem. Glinka posiada właściwości myjące i odtłuszczające, oczyszcza i ściąga pory skórne, zapobiegając powstawaniu zaskórników. Doskonale sprawdza się w pielęgnacji skóry wrażliwej, łojotokowej, płytko unaczynionej, atopowej i trądzikowej. Nawilża i odbudowuje jej strukturę, zapobiegając łuszczeniu. Przywraca biologiczną równowagę i zabezpiecza płaszcz hydrolipidowy skóry. Łagodzi podrażnienia i niewielkie skaleczenia.

Przeglądając strony zauważyłam że stosują tę glinkę w swoich kosmetykach (maseczkach) znane firmy kosmetyczne, zatem ja też. Podobnie jak glinki zielonej, można użyć glinki rhassoul do mydła do cery trądzikowej, ale nie tylko, praktycznie nadaje się do każdego rodzaju cery. Jedna glinka, różne oleje i różne mydła 🙂

Borowina

Borowina to inaczej nieodwodniony torf, który powstaje w wyniku rozkładu roślin w środowisku wilgotnym, przy niewielkim dostępnie powietrza. Tak powstały torf jest bogactwem kwasów organicznych i soli mineralnych. Borowina w naturalnej postaci jest gruboziarnista i jako taka nie nadaje się do zabiegów kosmetycznych. Dlatego też borowiny przed ich zastosowaniem rozdrabnia się tak, aby ziarna były małej średnicy, około 2 mm. Po rozdrobnieniu miesza się ją z wodą. Dopiero taka konsystencja „papki” torfowej znajduje szerokie zastosowanie w kosmetyce i lecznictwie uzdrowiskowym. Borowinę także rozdrabnia się na proszek, aby można było uzyskać pastę borowinową (źródło https://www.doz.pl/czytelnia/a1141-Moc_borowin).

11a51c_cbda11ff14db87217543fc7e43f28a64

Źródło: http://knieja.wix.com/hotelknieja#!borowina/c1as2

Z powyższego opisu wynika, że borowina zawiera sporo wody, dodając ją do mydła warto zredukować wodę, żeby skrócić czas suszenia.

Wchodząc w link, który podałam powyżej możecie przeczytać o zaletach borowiny oraz o przeciwwskazaniach do jej stosowania. Nie wiem, jak bardzo borowina zmienia swoje właściwości w mydle, wiem, że moja naprawdę sucha skóra bardzo to mydło lubi.

Otwierając pojemnik z borowiną poczułam jej specyficzny zapach, nie jest przyjemny, ale w mydle znika. Kompletnie go nie czuć i nie trzeba się o to martwić.

Tutaj –> klik-klik opracowanie na temat borowiny i jej walorów leczniczych głównie w formie kąpieli czy okładów.

Nie znalazłam opracowań dotyczących mydeł borowinowych, czytałam jedynie opinie użytkowników (pozytywne), mam też swoją własną (bardzo pozytywną). Ponieważ koszt zrobienia takiego mydła w domu nie wydaje mi się wysoki, myślę, że warto spróbować i przetestować na sobie 🙂

Glinka czerwona Montmorillonite

Francuska czerwona glinka Montmorillonite jest bogata w tlenek żelaza a oprócz tego glin, miedź, kwarc, krzem, glin, magnez, sód, potas i inne mikroelementy i sole mineralne. Ta, którą mam, przeznaczona jest do cery wrażliwej i alergicznej. Stosowana regularnie działa jak delikatny samoopalacz. Gdyby ktoś miał ochotę zrobić sobie maseczkę, to należy ją rozpuścić w chłodnej wodzie (hydrolacie, oleju) i nałożyć na twarz. Nie używamy metalowych naczyń i nie dopuszczamy do zaschnięcia. Suche glinki na naszej skórze w niczym nie pomagają.

Tyle wyczytałam w internecie i na etykiecie. Mnie najbardziej interesuje, czy dodana do mydła poprawi jego jakość. Czy tlenek żelaza przereaguje z wodorotlenkiem sodu i jeśli tak, to co powstanie. Czy to, co powstanie, nie zaszkodzi skórze?

Tlenek żelaza jest tlenkiem amfoterycznym, oznacza to, że wchodzi w reakcje zarówno  z kwasami tworząc sole jak i zasadami tworząc tzw. związki koordynacyjne o charakterze soli.

Amfoterycznymi tlenkami żelaza są FeO oraz Fe2O3. Dodając glinkę czerwoną do mydła tuż przed wylaniem do formy na pewno doprowadzimy do reakcji z NaOH.

Poszukuję dalszych informacji, na razie zaryzykowałam pierwsze mydło z czerwoną glinką, bo najwięksi specjaliści mają je w swojej ofercie, to i ja mogę 🙂

cdn.

Hydrolaty czyli napary z kawiarki

00067

Czym jest hydrolat?

Hydrolaty powstają jako uboczny produkt pozyskiwania olejków eterycznych w procesie destylacji z parą wodną całych roślin lub ich części. Podczas procesu destylacji para wodna porywa nierozpuszczalne w wodzie drobiny olejku eterycznego, a następnie po wychłodzeniu olejek jest oddzielany od wody. Pozostała woda destylacyjna, która zawiera rozpuszczalne w wodzie części składowe materiału roślinnego oraz niewielkie (0.02% – 1%) ilości olejku eterycznego to właśnie hydrolat (źródło: http://mazidla.com/kategorie-poproduktow/hydrolaty.html).

Nie przeprowadzam w domu tak skomplikowanego procesu, robię napar używając kawiarki. Zamiast kawy wsypuję suszone zioła, goździki, płatki róż, cynamon (kora, nie mielony!)… i sama nie wiem, co jeszcze. Pewnie coś wymyślę. Cynamon, goździki, inne twarde materiały warto potłuc na mniejsze kawałki (wkładam do woreczka i tłukę drewnianą pałką)

00062

Napar ma zwykle delikatny zapach i kolor, jeśli chcemy je wzmocnić, uzyskany napar przelewamy ponownie do pojemnika na wodę i nastawiamy napar kolejny raz. W zależności od użytego materiału – wymieniamy go na świeży albo używamy ponownie. W przypadku kory cynamonu zabieg powtarzam trzykrotnie zanim wymienię cynamon na świeży. Goździków używam dwu-trzykrotnie. Płatków róż – tylko raz. Nie używałam do tej pory świeżych roślin. Z pewnością spróbuję.

00061

Na bazie tak sporządzonych naparów możemy przygotować ług. W przypadku ługu potasowego kolor się zachowuje w całości lub częściowo, mydła ma też lekki zapach naparu. W przypadku ługu sodowego zapach uleciał całkowicie. Jakiś czas temu robiłam napar z suszonych płatków róż, miał piękny delikatny różowy kolor. Wykorzystałam go do zrobienia mydła oliwkowego (oliwa z oliwek i żadnego tłuszczu więcej), mydło pachnie delikatnie mydłem a kolor zmienił się na lekko zielony, bardzo przyjemny odcień. Jak widać przy domowych hydrolatach czekają nas niespodzianki 🙂 Dzisiaj przygotowałam kolejny i zamroziłam, będę eksperymentować. Poniżej napar z goździków i cynamonu, trzykrotnie przepuściłam ten sam napar przez goździki i tyle samo razy przez cynamon.

00063

Na co powinniśmy uważać? Niewiele nam grozi poza poparzeniem. Na to trzeba uważać.